Artykuły

Bogusław Sonik chce tępić smog!

Ochrona powietrza. - Musimy ustalić normy dla jakości węgla - apeluje poseł Bogusław Sonik. To jeden z jego pomysłów na walkę ze smogiem. Wśród innych pomysłów zgłoszonych przez polityka PO znalazła się również inicjatywa powołania małopolskiego centrum doradztwa „antysmogowego”. Miałoby ono m.in. pomagać mieszkańcom w wypełnianiu wniosków o dotacje na wymianę pieców węglowych. Jego zdaniem, obecnie ten proces przebiega zdecydowanie zbyt wolno.Czytaj więcej: http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/9344792,boguslaw-sonik-chce-tepic-smog,id,t.html

Dziennik Polski, 30 stycznia 2016

W pomarańczowej matni, czyli jak to z Orange było

Rzecz o reklamacji! Przestał działać mój telefon stacjonarny i powiązany z nim Internet. Podobnie jest u sąsiadów. Zgłaszam problem ja, zgłaszają sąsiedzi. Otrzymujemy informację, że naprawa będzie trwać do 72 godzin. Tydzień 1  Przestał działać mój telefon stacjonarny i powiązany z nim Internet. Podobnie jest u sąsiadów. Zgłaszam problem ja, zgłaszają sąsiedzi. Otrzymujemy informację, że naprawa będzie trwać do  72 godzin. Po dwu dobach udaję się do Salonu (!) – już przecież nie mówi się sklep, tylko "Salon"  – Orange przy ul. Piłsudskiego w Krakowie z pytaniem, czy zdążą uporać się z awarią przed weekendem. Mówią, że mamy czekać na ich pracowników w piątek ok. godz. 11. Więc czekam. Na darmo. Nikt się nie pojawił, nikt nie informuje, że nici z naprawy. Tydzień 2 W poniedziałek znów idę do "Salonu". Dowiaduję się, że awaria jest poważna i naprawa może się przeciągnąć do listopada. Proszę o numer Działu Reklamacji, gdzie całkiem na poważnie informują mnie, że jedyne, co mogą mi zaoferować to rekompensata z tytułu przerwy w dostępie do telefonu i Internetu ale mogę się o nią starać dopiero po usunięciu awarii, czyli nieprędko. Tłumaczę, że kandyduję do Sejmu i w czasie kampanii wyborczej po prostu muszę mieć Internet, nie tylko w smartfonie. W końcu pani, z którą rozmawiam proponuje mi abym pobrał Internet mobilny, zapłacił 9 zł. za kartę startową a koszt eksploatacji do czasu usunięcia awarii poniesie Orange. Propozycja logiczna, skoro mam umowę z Orange  na dwa lata. Oferta wydaje mi się racjonalna i uczciwa wobec wiernego klienta. Uspokojony zmierzam znów do Salonu Orange, gdzie konsultant stwierdza, że nie ma takiej możliwości. Nie ma i już. Proszę o rozmowę z kierowniczką i tłumaczę, że oferta padła podczas rozmowy z ich Działem Reklamacji, gdzie "wszystkie rozmowy są nagrywane". Tak przynajmniej twierdzi automat łączący. Może i są nagrywane ale po ofercie zastępczej dla mnie śladu nie ma. Wyparowała. Kierowniczka Salonu każe mi czekać na usunięcie awarii. Pracownicy Orange mówią, że naprawa może potrwać i dwa miesiące. Trudno, mówię. Proszę zatem sprzedać mi Internet mobilny na najbliższe dwa miesiące. – "Nie możemy na 2 miesiące. Musi pan kupić na minimum kilkanaście miesięcy" – oświadcza kierowniczka. Ależ ja już mam z Orange dwuletnią umowę na Internet i z tej umowy Orange się nie wywiązuje – odpowiadam.  W tej sytuacji proszę o rozwiązanie umowy istniejącej, bym mógł zmienić sposób dostarczania sygnału. "Niestety, rozwiązanie umowy nie jest możliwe. – mówi kierowniczka  Musi pan napisać wniosek i czekać na odpowiedź. Co najmniej 2 tygodnie. " Jednym słowem albo przez kolejne tygodnie nie będę miał Internetu albo przez 2 lata będę płacić podwójnie za to samo. To się nazywa postawić człowieka pod ścianą. Tydzień 3 Znajomy mówi, że Orange ma tyle reklamacji, że aż zmuszeni byli powołać Rzecznika Praw Konsumentów i radzi by się z nim kontaktować. Udaję się po raz dziesiąty do Salonu przy ul. Piłsudskiego w Krakowie i proszę o numertelefonu Rzecznika. Pani kierownik z kamienną twarzą odpowiada, że takiej instytucji Orange nie posiada. Zdezorientowany wychodzę i sam w telefonie przeczesuję strony internetowe. Oczywiście, że jest Rzecznik, tyle, że figuruje jako Rzecznik Praw Klienta. Wracam do Salonu by gorzko zapytać panią kierowniczkę dlaczego  wprowadza klientów w błąd. "Jaki błąd? Przecież pan nie pytał o rzecznika praw klienta tylko konsumenta, a takiego w Orange nie ma." Patrzę pani kierowniczce  w oczy i widzę, że nawet jej powieka nie drgnie. Już nie czekam na żadne wyjaśnienia, tylko wychodzę z pomarańczowej pajęczyny. Byle dalej.

Onet.pl, 7 października 2015 r.

Uchodźcy i moja historia

Unia Europejska stanęła przed wyzwaniem bez precedensu. Od lat było wiadome, że z Afryki i Azji migrują setki tysięcy ludzi szukając w Europie lepszego życia. Część podróżowała przez Libię. Zanim kraj ten pogrążył się w chaosie Libijczycy – za pieniądze europejskie – kontrolowali trasy i odsyłali większość kandydatów na imigrantów do krajów pochodzenia. Jednak nie wszystkich. Wielu ginęło, gdy tonęły przemytnicze łodzie; innym udawało się dotrzeć do Hiszpanii czy Włoch. Teraz z Bliskiego Wschodu, z Afryki Wschodniej i Zachodniej, z Afganistanu, a nawet z Kosowa i Albanii migrują do Europy Zachodniej ogromne rzesze ludzi. Miliony. Mamy do czynienia z masą krytyczną.  czytaj więcej

onet.pl, 30 września 2015

Polacy chcieli wierzyć, iż skończył się komunizm

Chciałbym pisząc te wspomnienia spróbować przypomnieć sobie atmosferę tamtego czasu, przypomnieć też nadzieje związane z galopującymi zmianami politycznymi jakie wówczas zachodziły. Słabnący reżim komunistyczny, który wchodził w okres Gorbaczowa, pod naciskiem wolnego świata Zachodu zaczynał wysyłać sygnały, iż jest gotów się reformować. Na zaproszenie prezydenta Francji F. Mitterranda pod koniec 1988 roku do Francji na wielkie spotkanie dotyczące praw człowieka po raz pierwszy Moskwa i Warszawa zezwalają na wyjazd Andrieja Sacharowa i Lecha Wałęsy. Obaj bez żadnych zahamowani mówią w Paryżu co sądzą o systemie komunistycznym. Lech Wałęsa odbiera nagrodę Rady Europy za działalność na rzecz praw człowieka. Zapytała go wówczas jakiej rady udzieliłby nam Polakom, którzy zza granicy udzielają wsparcia Solidarności. Odpowiedział, że mamy tu na razie trwać bo niebawem Polska będzie potrzebować ludzi do budowania nowych kadr niekomunistycznych. Macie unikalne doświadczenie powiedział, do wykorzystania. Później historia przyspieszyła, porozumienia okrągłego stołu spowodowały, iż w maju ’89 my ludzie Solidarności wkroczyliśmy do omijanych do tej pory  ambasady PRL i konsulatów jako współorganizatorzy i mężowie zaufania wyborów 4 czerwca. Byłem członkiem komisji, (moja żona także?). Narastała nadzieja na radykalną zmianę i dopuszczenie do współdecydowania o losach Polski. 4. czerwca do punktów wyborczych we Francji przychodzili wieloletni, zdecydowani antykomuniści z chęcią wykorzystania szansy na bezprecedensowy akt wyborów do pokazania komunistom, że wszyscy ich mamy dość . I tak samo zagłosowała cała Polska, tak  że z tych wyborów musi wynikać pokrętny twór sejmowy z zachowaniem „parytetu”. Nikogo specjalnie to nie obchodziło. Polacy chcieli wierzyć iż skończył się komunizm.Oczywiście perspektywa Komitetu Obywatelskiego była inna. Po 4 czerwca nastrój tryumfu musiał ustąpić miejsca realiom. Trzeba odpowiedzieć na pytanie co dalej? Wówczas najbardziej radykalne hasło to  „ Wasz Prezydent nasz premier” czyli kohabitacja. czytaj więcej w:

RMF 24, 4 czerwca 2014

Czy Polska stanie się eksporterem gazu? Polscy politycy o...

Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego zapytaliśmy polityków o sprawy związane z wydobyciem gazu łupkowego w Polsce. - Polska powinna być energetyczną Szwajcarią Europy - mówi poseł Mariusz Orion Jędrysek oceniając szanse na sukces tego sektora w naszym kraju. Według niego "gaz łupkowy może zamienić Polskę z importera w eksportera gazu". W korespondencyjnej debacie na łamach Onetu wypowiada się również eurodeputowany Bogusław Sonik. - Od tego zależy nasze bezpieczeństwo energetyczne - mówi polityk Platformy. A co do powiedzenia mają w tej sprawie inni polscy politycy?

Onet.pl , 23 maja 2014

Nasz sukces w Brukseli: co nam się udało

"Bitwy w Brukseli: co nam się udało, na czym polegliśmy" Obroniliśmy łupki i wygraliśmy batalię o wyższe dotacje. A pokonała nas polityka klimatyczna Dobiega końca VII kandencja europarlamentu. Z tej okazji podsumowujemy najważniejsze obszary, w których błyszczeli lub na których polegli polscy deputowani w latach 2009–2014. (...) Bitwa o łupki Łupki w tej kadencji zostały obronione. W najgorszym wariancie groziło nam, że Parlament Europejski opowie się – idąc śladem Francji – za memorandum na eksploatację gazu łupkowego. To postulat Zielonych wspieranych m.in. przez socjalistów. To mogło być argumentem dla Komisji Europejskiej, która przymierzała się do wprowadzenia antyłupkowych regulacji. Kluczowy był raport o środowiskowych aspektach wydobywania gazu łupkowego przygotowany przez Bogusława Sonika. Pozostawia on decyzję o eksploatacji gazu w kompetencji krajów członkowskich. Został uznany za zielone światło dla łupków. Częściowo pod jego wpływem Komisja w lutym tego roku zamiast oczekiwanej dyrektywy przyjęła tylko rekomendacje w sprawie tego gazu, zbliżone do stanowiska PE. W ochronę łupków obok Sonika zaangażował się Konrad Szymański z PiS. (...) Czytaj więcej w:

Dziennik Gazeta Prawna, 22 maja 2014

Mundial 2014 w Szkole Podstawowej w Kwaśniowie

Uroczystości 10 lat w UE i Mini Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej Brazylia 2014’ w Szkole Podstawowej im. Unii Europejskiej w Kwaśniowie - Gmina Klucze odbyły się uroczystości Dnia Patrona Szkoły połączone z obchodami 10 – lecia w UE i 10 - lecia Szkoły Podstawowej im. Unii Europejskiej w Kwaśniowe. Dzień Patrona Szkoły został połączony z turniejem piłki nożnej mini Mistrzostwa Świata Brazylia 2014’.  W turnieju brało udział 16 drużyn ze szkół podstawowych z Gminy Klucze, które reprezentowały nazwy finalistów Mistrzostw Świata. Uroczystości rozpoczęły się występem uczniów przedszkola i szkoły w Kwaśniowie tematycznie związanym z osiągnięciami szkoły, kraju w ostatnich 10 latach. W uroczystościach brali udział Pan Europoseł Bogusław Sonik, Poseł na Sejm RP Lidia Gondek, Wójt Gminy Klucze Pan Kazimierz Ściązko , przedstawiciele Kół Gospodyń i lokalnej społeczności. Pan Bogusław Sonik, który ze szkołą współpracuje od 8 lat a 2007 roku otrzymał tytuł „Przyjaciela Szkoły”. Pan Poseł wręczył na ręce dyrektora szkoły Norberta Bienia pamiątkową koperę. Została ona wydana z okazji pełnienia przez Prof. Jerzego Buzka funkcji przewodniczącego Parlamentu Europejskiego i własnoręcznie przed niego podpisana.Czytaj więcej.

Przegląd Olkuski, 21 maja 2013

"Polityczny Ring" w Galerii Korona

Czy da się zebrać kilkunastu kandydatów do Parlamentu Europejskiego w jednym miejscu? Oczywiście, że się da. W sobotę w Galerii Korona w Kielcach odbyła się druga już debata pod nazwą „Polityczny Ring”. Emocji, jak w meczu bokserskim, nie brakowało. Telewizja Świętokrzyska objęła wydarzenie patronatem medialnym. Gości powitał prezes Telewizji Świętokrzyskiej, Andrzej Kazanowski. Przez cały czas trwania debaty widzowie mogli wysyłać sms-y, głosując na swoich faworytów. Pierwsze miejsce zajął ponownie europoseł Solidarnej Polski, Jacek Włosowicz. Na kolejnym miejscu uplasował się obecny europarlamentarzysta Platformy Obywatelskiej, Bogusław Sonik. Obydwaj kandydaci byli zadowoleni z przebiegu debaty, chwalili podobne inicjatywy. Czytaj więcej:

Telewizja Świętokrzyska, 19 maja 2014

W PE liczą się tylko zawodowcy

Przegłosowanie tzw. raportu Sonika było wielkim polskim sukcesem. To daje satysfakcję i adrenalinę. Chcę i umiem walczyć o nasze interesy, o to co jest ważne dla  mojego regionu, czyli dla Małopolski i Świętokrzyskiego. - W mediach pojawia się czasem opinia, że Parlament Europejski to polityczna emerytura tudzież synekura. Zgadza się Pan? - Nie. To brednia powtarzana przez niedoinformowanych. Odwrotnie: europosłowie coraz częściej  zostają ministrami w swoich krajach, gdyż mają, wiedzę i międzynarodowe kontakty. W Parlamencie Europejskim ludzie się sprawdzają lub nie. Tu pijarowskie sztuczki mają krótkie nóżki. Poza tym Europarlament jest  jedyną   unijną instytucją wybieraną przez obywateli. Tylko tu ludzie – wyborcy mają coś do powiedzenia. I to jest  arena walki o nasze interesy. Przecież około70 proc prawa obowiązującego w Polsce powstaje  w Brukseli. To  europosłowie negocjują wielkość budżetu unijnego i jego podział. Podobnie jak w przypadku wielkich inwestycji. A jeśli chodzi o ważne projekty infrastrukturalne i pomocowe to decyzje zapadają na szczeblu krajowym czy wojewódzkim ale to my możemy nadać sprawom bieg. Czytaj więcej:

Onet.pl , 15 maja 2014

Przed eurowyborami. Sonik kontra Wenta

Platforma wygrywa z PiS w Małopolsce? W Nowym Sączu? Byliśmy zaskoczeni, gdy zobaczyliśmy wyniki sondażu przed wyborami do europarlamentu, który wspólnie przeprowadziły trzy gazety z Małopolski i Świętokrzyskiego. Nie mamy jednak powodu, by im nie ufać. Dziennikarze przepytali ponad 2 tys. osób, a badania ogólnopolskie robi się często na próbach o połowę mniejszych. Koledzy z kieleckiego "Echa Dnia" takie sondaże robią już od 10 lat. Zawsze uzyskiwali wyniki bardzo zbliżone do rzeczywistych. Mnie najbardziej będzie interesował pojedynek o mandat, który stoczą Bogusław Sonik i Bogdan Wenta. Nie dlatego, że darzę któregoś z nich osobistą sympatią. To będzie rywalizacja, której efekt powie nam coś więcej o funkcjonowaniu demokratycznych mechanizmów we współczesnym świecie. Z jednej strony sympatyczny celebryta, z drugiej doświadczony europoseł. Ja nie mam wątpliwości, kto bardziej przydałby się Małopolsce w Brukseli. Wojciech Harpula

Gazeta Krakowska, 16 maja 2014

Mniejsze wsparcie publiczne dla energetyki

Polecamy tekst Posła Bogusława Sonika, który ukazał się w dzisiejszym wydaniu "Rzeczpospolitej". "Przez ostatnie lata polskie firmy nauczyły się efektywnie korzystać 
ze środków unijnych oraz krajowych funduszy ekologicznych, 
dzięki którym przeprowadzono ważne inwestycje. Niestety, dobra passa 
może się skończyć, ponieważ Bruksela przyjęła nowe wytyczne 
w sprawie pomocy publicznej dla energetyki i ochrony środowiska 
– pisze poseł do Parlamentu Europejskiego. Dofinansowanie, jakie otrzymał sektor energetyczny i paliwowy w latach 2007–2013, szacowane jest na wiele miliardów złotych. Ta pomoc była dla Polski niezbędna z powodu konieczności dostosowania naszej infrastruktury energetycznej do poziomu europejskiego z równoczesnym zapewnieniem bezpieczeństwa energetycznego. Niebezpieczne 
pomysły Komisji Wszystko wskazuje na to, że od 
30 czerwca tego roku takich możliwości nie będziemy już mieli lub – w najlepszym razie – będą one mocno  ograniczone. Komisja Europejska przyjęła w kwietniu wytyczne w sprawie pomocy publicznej dla energetyki i ochrony środowiska."

"Rzeczpospolita", 13 maja 2014

Nowy Targ: Z Sonikiem o demokracji

Jutro (piątek, 9 maja) w Nowym Targu gościć będzie europoseł z ramienia PO, Bogusław Sonik. W auli „Podhalańskiej Wyższej” spotka się ze studentami i podhalańską młodzieżą. - Wydarzenie to  będzie okazją do rozmów na temat rocznicy 25-lecia demokracji w Polsce (główne obchody jubileuszowego, obywatelskiego Święta Wolności przypadają na 4 czerwca), a także 10-lecia przystąpienia Polski do Unii Europejskiej w dniu święta UE, które przypada 9 maja - przypominają organizatorzy.

Tygodnik Podhalański, 8 maja 20

"Punkt Oparcia" - Liliana Sonik

Cały ten zgiełk. Film opowiada o zupełnie innej epoce, ale też o tym, co dzisiaj. Choć wydaje się, że od tamtej rzeczywistości dzielą nas lata świetlne, przecież bohaterowie zdarzeń żyją i nadal odgrywają w swoich krajach ważną rolę. Dokument „Punkt oparcia” można będzie zobaczyć w TVP2 dzisiaj o godzinie 22.50. „Szefowie obozu śmierci oznajmiali: nie zabijemy was, ale będziemy was męczyć, aż sami umrzecie” – opowiada Annie Ferens długoletni więzień sowieckich łagrów Enn Tarto. Jednak przeżył: zwolniono go na skutek działań europosłów. Gdy komunizm wydawał się, w liczbach wojsk, rakiet i oddziałów milicyjnych, wszechpotężny, lecz wściekłość podbitych pulsowała utajonym gniewem, więźniowie sumienia znajdowali wsparcie po drugiej stronie żelaznej kurtyny. To Parlament Europejski był centrum politycznej presji na władze Wschodu i… Zachodu. Wpierw kilku, potem kilkunastu europosłów nie pozwalało świetnie prosperującej Europie Zachodniej zapomnieć o drugiej części Europy. Przy okazji 10. rocznicy rozszerzenia Unii na wschód film Anny Ferens wydaje się jeszcze bardziej pasjonujący i jeszcze bardziej… niezbędny. Staram się być recenzentem bezstronnym, choć byłam świadkiem powstawania „Punktu oparcia”. Na pomysł, kilka lat temu, wpadł Bogusław Sonik, przewodniczący stowarzyszenia Maj 77, i co tu kryć – mój mąż. Zaangażowani w obronę kubańskich więźniów politycznych przypominaliśmy sobie naszą, niedawną przecież, historię. Nie przypuszczałam, że realizacja nastręczy aż tylu problemów, o czym opowiem innym razem. W końcu film powstał. Pokazuje materiały z brukselskich archiwów, których nikt nigdy wcześniej nie widział. Leżały sennie na półkach taśmy z zapisem płomiennych mów w obronie opozycjonistów z Polski, Rumunii, Czechosłowacji, Węgier i Estonii, ale też innych – wzywających do pragmatycznego niemieszania się w wewnętrzne sprawy „obozu postępu”. Po raz pierwszy zobaczymy w akcji orędowników naszych spraw: Jasia Gawrońskiego, nieżyjących już Jiříego Pelikána i Otto von Habsburga, oraz bardzo dziś wpływowego w Parlamencie Europejskim Elmara Brocha. Dziesięć lat, to dużo czy mało? Przystąpienie do Unii przypieczętowało powrót Wschodu na Zachód. Już nie tylko kulturowo, ale również strukturalnie jesteśmy częścią Zachodu. Przebyliśmy trudną drogę, na której jedni nam pomagali, a inni wręcz przeciwnie. I o tym jest ten film.

Dziennik Polski, 5 maja 2014