Działalność

Pozostałe aktywności

Gaz%20200x200

KE odpowiada na pytanie Posła Sonika ws.konsultacji społecznych dot. gazu łupkowego

Bruksela

Poseł Bogusław Sonik wraz z Posłem Bogdanem Marcinkiewiczem 30 stycznia br. skierowali zapytanie do Komisji Europejskiej ws. treści zawartych w ankiecie rozpoczynającej konsultacje społeczne dot. gazu łupkowego w Europie (więcej na temat konsultacji znajdą Państwo tutaj).

Posłowie Sonik i Marcinkiewicz w interpelacji do Komisji Europejskiej wspólnie wyrazili ogromne zaniepokojenie metodą formułowania pytań w ankiecie. Zdaniem Posłów nie spełniają one kryteriów obiektywizmu i rzetelności, które powinny być podstawowym elementem badania opinii publicznej.

Europosłowie pytali także dlaczego ankieta została skonstruowana w taki sposób? Zostało zadane także pytanie personalne tj. kto odpowiada za merytoryczną treść i techniczną formę elektronicznego kwestionariusza, a także co Komisja zamierza uczynić w obecnej sytuacji i jak skorygować  powstały mechanizm by wyniki konsultacji były obiektywne. Więcej znajdą Państwo tutaj.

Komisja udzieliła następującej odpowiedzi:

  • W kwestionariuszu skorzystano z powszechnie stosowanej terminologii. Termin „gaz ze źródeł niekonwencjonalnych” jest stosowany w publikacji MAE z 2012 r. pt. „Golden Rules for a Golden Age of Gas” (Złote zasady dla złotego wieku gazu). Kwestionariusz został skonstruowany tak, aby uzyskać kompleksowe odpowiedzi w celu otrzymania reprezentatywnego przeglądu stanowisk zainteresowanych osób, przedsiębiorstw, organizacji i organów.
  • Za opracowanie kwestionariusza odpowiedzialna jest Komisja.
  • Komisja uważa, że kwestionariusz został skonstruowany w rzetelny sposób i nie planuje wprowadzania do niego żadnych zmian.

Pełną treść pytania i odpowiedzi Komisji Europejskiej znajdą Pańtwo tutaj.

200x200

Dyrektywa będzie chronić przed manipulacjami firm tytoniowych?

Biuletyn Europejski

Wywiad z dr. n. med. Łukaszem Balwickim

Omawiana w Parlamencie Europejskim propozycja zmiany przepisów w tzw. dyrektywie tytoniowej budzi wiele kontrowersji. O co w niej chodzi opisaliśmy w artykule "Dyrektywa tytoniowa w PE", który znajdą Państwo tutaj.

O zdanie postanowiliśmy zapytać również specjalistę - dr. n. med. Łukasza Balwickiego, Wiceprzewodniczącego Polskiego Towarzystwa Programów Zdrowotnych, kierownika Uniwersyteckiej Poradni Pomocy Palącym w Gdańsku, nauczyciela akademickiego w Zakładzie Zdrowia Publicznego i Medycyny Społecznej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Jaki  według Pana jest motyw wyeliminowania papierosów mentolowych, czy papierosów cienkich, tzw. slimów?

dr Łukasz Balwicki: Z badań naukowych oraz dokumentów wewnętrznych przemysłu tytoniowego wiemy, że dodatki smakowe oraz papierosy o cienkim kształcie są zabiegami marketingowymi mającymi wprowadzać w błąd nowych i aktualnych konsumentów co do rzeczywistych konsekwencji używania tych wyrobów. Dodatki smakowe jak mentol mają ułatwiać inhalację dymu tytoniowego, oferować mylne poczucie świeżości, a tym samym powstrzymywać konsumentów przed rozstaniem się z nałogiem. Nowym konsumentom (70% z nich to dzieci i młodzież) mają ułatwiać inicjację palenia. Z kolei cienki kształt papierosa sugeruje mniejszą szkodliwość, podczas gdy sposób ich palenia (głębsze i częstsze wdychanie) skutkuje gorszymi konsekwencjami zdrowotnymi, gdyż palacz musi w ten sposób skompensować niższą zawartość nikotyny w tych papierosach. Wprowadzenie dyrektywy ma sprawić, że papierosy będą rzeczywiście smakować i wyglądać jak papierosy.

Czy nie uważa Pana, że to jest już zbyt duża ingerencja w prawa obywateli?

ŁB: Zaproponowane przez Komisję Europejską regulacje są zgodne z duchem Ramowej Konwencji WHO o Ograniczeniu Użycia Tytoniu, którą podpisały 174 kraje na całym świecie, w tym członkowie Unii Europejskiej. Regulacje te mają ograniczyć zjawisko używania wyrobów tytoniowych wśród dzieci i młodzieży oraz pomóc osobom uzależnionym rozstać się z nałogiem. Prawa obywateli pozostają, dajemy im wolny wybór, czy będą palić, czy też nie. Po prostu wprowadzamy pewne regulacje, które mają ich skuteczniej chronić przed manipulacjami firm tytoniowych. Podobne regulacje znajdujemy przecież w innych sektorach gospodarki, np. w prawie bankowym, gdzie chroni się tych, którzy mogą ucierpieć z powodu machinacji marketingowych (mieliśmy np. kiedyś do czynienia w reklamach z mylnym informowaniem o oprocentowaniu kredytów).  

Jak Pan ocenia skuteczność takich działań, jak nakaz stosowania jednolitych opakowań, bez znaku towarowego producenta, które mają zmniejszyć atrakcyjność papierosów?

ŁB: Obecnie opakowania papierosów są w krajach Unii Europejskiej – gdzie obowiązuje zakaz reklamy i promocji – jedyną płaszczyzną, którą producent może wykorzystać do przedstawienia swojego produktu. Produktu, który jest niebezpieczny i połowę konsumentów doprowadza do przedwczesnej śmierci. Dlatego produkt ten nie powinien być atrakcyjny dla konsumenta. Obecnie w Polsce mamy do czynienia z sytuacją, że opakowanie zupełnie nie komunikuje, z jakim towarem mamy do czynienia. Ujednolicenie opakowań służy również ukazaniu, że KAŻDY rodzaj papierosów szkodzi. Jeżeli ktoś decyduje się na palenie, to ważny będzie dla niego sam wyrób, a nie opakowanie. Opakowaniem producenci zdobywają nowych konsumentów, zwłaszcza dzieci, młodzież i kobiety.  

W kontekście faktu, że 30% polskiego eksportu produktów rolno-spożywczych to eksport tytoniu, czy uważa Pan, że istnieje realne zagrożenie dla Polskich plantatorów? Pojawia się tu także obawa o przenoszenie produkcji poza Unię Europejską i utratę miejsc pracy.

ŁB: Regulacje zaproponowane przez Unię Europejską mają na celu zmniejszenie napływu nowych konsumentów. Dołączona do dyrektywy ocena wpływu wykazała, że nie ma mowy o tym, by istniało realne zagrożenie dla polskich plantatorów tytoniu. Realny spadek konsumpcji tytoniu jest szacowany na poziomie 2% w ciągu 5 lat. Zmiana profilu produkcji nie wpłynie na popyt na surowiec tytoniowy, gdyż konsumenci nie są uzależnieni od mentolu i kształtu papierosa, tylko od nikotyny, dlatego zaczną palić inne papierosy.

Polska zamiast dopłat do tytoniu powinna wesprzeć rolników w przechodzeniu na inne uprawy. Co do innych miejsc pracy, to szacunki podawane przez związki pracodawców nie są poparte żadnymi badaniami rynku i jak historia pokazuje – zawsze są zawyżone. Podają najbardziej pesymistyczny wariant, dodając do tego informację, że osoby pracujące w przemyśle tytoniowym są jedynymi żywicielami rodziny. Sugerowanie, że pół miliona osób może utracić pracę jest argumentem zupełnie nie popartym żadnym racjonalnym argumentem.

E – papierosy nie są jak na razie uznawane w Polsce za wyrób nikotynowy. Czy szkodzą one w taki sam sposób i uzależniają jak klasyczne wyroby nikotynowe? I Czy według Pana też zostaną włączone w nową dyrektywę?

ŁB: E-papierosy według aktualnej i ograniczonej wiedzy wydają się być bezpieczniejszą alternatywą niż tradycyjne papierosy. Brakuje jednak długofalowych badań korzystania z nich. Jestem przekonany, że skoro zawierają nikotynę, substancję uzależniającą, powinny być objęte regulacjami prawnymi. Na ten moment zrobiły to tylko niektóre kraje, dlatego ujednolicenie ich traktowania wydaje się bardzo zasadne. Dziękujemy za rozmowę.

200x200

Dyrektywa tytoniowa-wywiad z Posłem Sonikiem

Biuletyn Europejski

19. grudnia 2012 roku Komisja Europejska przyjęła propozycję dyrektywy ws. zbliżenia przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych państw członkowskich ws. produkcji, prezentowania i sprzedaży wyrobów tytoniowych i powiązanych wyrobów – w skrócie: dyrektywy tytoniowej. Ta od razu wywołała wiele kontrowersji, m.in. w Polsce.
O co chodzi? Dyrektywa 2001/37/WE Parlamentu Europejskiego i Rady, zwana dyrektywą ws. wyrobów tytoniowych została przyjęta w dniu 5 czerwca 2001 r. Od tego czasu minęło ponad dziesięć lat. W związku z naturalną zmianą sytuacji rynkowej i zmianami na szczeblu międzynarodowym oraz ze względu na postęp naukowy powstała potrzeba jej zaktualizowania i uzupełnienia. Artykuł 11 obowiązującej dyrektywy w sprawie wyrobów tytoniowych wprost przewiduje zmianę przepisów. Wzywała do nich także kilkakrotnie Rada i Parlament.
Początek prac nad nowelizacją zapisano w planie prac Komisji na 2012r. Zmiany te podobnie jak w pierwotnym dokumencie mają służyć usprawnieniu funkcjonowania wspólnego rynku wyrobów tytoniowym przy zapewnieniu poziomu ochrony zdrowia.

Ogłoszony w grudniu 2012 roku projekt nowej unijnej dyrektywy tytoniowej przewiduje, że opakowania papierosów i produktów tytoniowych muszą być w 75 proc. pokryte wizualnymi i słownymi ostrzeżeniami zdrowotnymi. Oznacza to, że jeśli propozycja wejdzie w życie, to trzy czwarte paczki zajmą szokujące zdjęcia (np. chorych organów wewnętrznych czy zniszczonych rakiem tkanek) oraz komunikaty typu „palenie zabija”.
Zabronione ma być również umieszczanie na opakowaniach elementów promocyjnych. Kraje członkowskie mogą jeszcze zaostrzyć przepisy i wprowadzić w uzasadnionych przypadkach jednolite opakowania bez znaków firmowych i logo marki. Pełną treść projektu nowelizacji dyrektywy tytoniowej znajdą Państwo tutaj. Teraz nad dokumentem pracę rozpoczyna Parlament Europejski.
Skąd kontrowersje? Zapowiadana zmiana przepisów od początku wywołała sprzeciw m.in. branży tytoniowej. Producenci papierosów obawiają się o swoje zyski i zwiększenie przemytu z krajów, gdzie unijne prawo nie obowiązuje. Według niektórych nowe prawo może również uderzyć w budżet Polski. Według danych Krajowego Stowarzyszenia Przemysłu Tytoniowego jesteśmy pierwszym w UE przetwórcą tytoniu oraz największym producentem gotowych wyrobów tytoniowych (papierosy i tytoń do palenia), a branża tytoniowa dostarcza do kasy państwa prawie 20 mld zł rocznie. Mniejsza sprzedaż papierosów to więc mniejsze wpływy z akcyzy i podatków. Wskazuje się również, że zaostrzone przepisy uderzają w wolność konsumentów, a równocześnie mogą być nieskuteczne, ponieważ producenci tytoniu znajdą sposób na ich ominięcie.

O tym, czy takie obawy mają swoje uzasadnienie rozmawiamy z Bogusławem Sonikiem

Bogusław Sonik, członek, a wcześniej wiceprzewodniczący Komisji Ochrony Środowiska, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności w Parlamencie Europejskim

Jest Pan członkiem, a wcześniej był Pan wiceprzewodniczącym Komisji Ochrony Środowiska i Zdrowia Publicznego w PE (ENVI) – Komisji, która będzie teraz intensywnie pracować nad nową dyrektywą tytoniową. 25. lutego odbyło się w tej sprawie wysłuchanie publiczne z irlandzką Minister Zdrowia James Reilly oraz Komisarzem Tonio Borgiem, odpowiedzialnym za zdrowie i politykę konsumencką. Jakie były nastroje po tym spotkaniu w Pana komisji?Jak ENVI zapatruje się na nowe propozycje?

Bogusław Sonik: W Komisji Ochrony Środowiska odbyła się niedawno pierwsza wymiana zdań na temat stanowiska dotyczącego dyrektywy tytoniowej. Głosy rozłożyły się dosyć jednoznacznie – przedstawiciele niemal wszystkich ugrupowań politycznych poparli tę dyrektywę. Uważają, że ponieważ jest tak duża śmiertelność (około 700 tysięcy ludzi rocznie umiera z powodów związanych z paleniem papierosów), należy podjąć działania, które zmniejszą tę liczbę i spowodują, że tytoń stanie się mniej atrakcyjny. Celem przygotowywanej w tej chwili dyrektywy, jest – jak przedstawia Komisja Europejska – zniechęcenie młodych ludzi do palenia. Ocenia się, że młodzież sięga po papierosy już w wieku 15 lat, a statystyki podają, że jeżeli ktoś nie uzależni się do 25. roku życia, to potem raczej nie będzie palił. Dyrektywa tytoniowa ma na celu zniechęcenie tej grupy, spowodowanie, że papierosy staną się dla nich mniej atrakcyjne. Dlatego też środki po jakie sięga obejmują m.in. wyeliminowanie wszelkich dodatków smakowych, takich jak aromaty kawowe, truskawkowe, także mentolowe, tak aby wyeliminować wszelkie przyjemne skojarzenia związane z paleniem. Bardzo prosto to ujmując – chodzi o to, aby tytoń smakował jak tytoń. W Komisji Ochrony Środowiska i Zdrowia Publicznego mówi się, że należałoby iść jeszcze o krok dalej i wyeliminować wszelkie formy reklam, wprowadzić jednolite opakowania, zmienić sposób ekspozycji papierosów – wszystko po to, aby stały się trudniej dostępne.

Czy próbowano ocenić skutki związane z wprowadzeniem takich ograniczeń?

BS: Trudno dokładnie przewidzieć skutki zaproponowanych działań. Komisja ocenia, że dzięki nim około 2%, czyli około 2 mln ludzi może zrezygnować z sięgania po papierosy. Do tych dwóch milionów osób doliczyć należy jeszcze młodych ludzi, których będziemy być może mogli ustrzec od podjęcia tej pierwszej decyzji o sięgnięciu po wyrób nikotynowy.

Chyba nikt nie będzie polemizować z negatywnymi skutkami zdrowotnymi palenia, ale czy według Pana to nie jest już zbyt duża ingerencja w prawa obywateli? Jaki jest motyw wyeliminowania papierosów mentolowych czy tzw. slimów, czyli papierosów cienkich? Wydaje się, że to, jaki kształt będzie miał papieros, nie wpłynie na decyzję o sięgnięciu po wyrób tytoniowy przez osobę uzależnioną od nikotyny.

BS: Uzależnioną od nikotyny może nie. Ale mamy nadzieję, że te ograniczenia zniechęcą do inicjacji palenia. Jeśli chodzi o papierosy mentolowe – one się wpisują we wszystkie dodatki smakowe, które ułatwiają decyzję o sięgnięciu po papieros po raz pierwszy, drugi, trzeci. Substancje zapachowe i smakowe ułatwiają zaciąganie się, ułatwiają wprowadzanie dymu do płuc. Podobnie sytuacja się ma jeśli chodzi o cienkie papierosy, tzw. slimy, które są modne i lepiej postrzegane niż papieros tradycyjny, który wśród młodych ludzi wypadł w pewnym sensie z obiegu. Ale w przypadku jednych, jak i drugich jest pewien problem dotyczący Polski, ponieważ to głównie Polska (oraz Finlandia) pali papierosy mentolowe i tzw. slimy. I to właśnie u nas zyskały one ogromną rzeszę zwolenników. Ich wyeliminowanie uderza więc poniekąd w nasz rynek. Komisja ENVI stoi jednak twardo na stanowisku, że cienki papieros daje złudne wrażenie tego, że jest mniej szkodliwy. Badania wykazały jednak, że to nieprawda, że slimy – żeby osiągnąć pewien poziom nikotyny, do którego organizm jest przyzwyczajony – powodują, że palacze się głębiej zaciągają, a substancje smoliste są tak samo szkodliwe jak w przypadku zwykłych papierosów. Kreowany jest fałszywy przekaz i to on jest powodem próby wyeliminowania ich z rynku.

Jak Pan ocenia skuteczność takich działań jak nakaz stosowania jednolitych opakowań, bez znaku towarowego producenta, które mają zmniejszyć atrakcyjność papierosów? Najbardziej znany przykład pochodzi z Australii, gdzie niedawno wprowadzono jeden rodzaj opakowań z drastycznymi zdjęciami schorzeń będących skutkami palenia. Wiemy jednak, że już znaleziono wiele sposobów na obejście przepisów – np. dołączane za darmo papierośnice czy naklejki i dodatkowe, atrakcyjne opakowania. Czy nie istnieje ryzyko, że takie przepisy mogą pozostać martwe?

BS: Rzucające się w oczy ostrzegające napisy na opakowaniach papierosów i działania temu podobne mają za zadanie zmniejszyć atrakcyjność wyrobów nikotynowych. Komisja rozważała nawet możliwość wprowadzenia jednolitych opakowań, jednak odeszła od tego pomysłu. Jednolite opakowania nie zostaną wprowadzone na poziomie europejskim, ale kraje członkowskie będą mogły zaostrzyć proponowane w dyrektywie przepisy i takie rozwiązania wprowadzić. Jeśli chodzi natomiast o Australię – wciąż czekamy na ocenę sytuacji. Ale przemysł tytoniowy zawsze będzie próbował różnymi sposobami obejść niekorzystne przepisy. Trzeba brać to pod uwagę.

Niemniej uważam, że takie przepisy nie pozostaną martwe. Zarówno wielkie napisy ostrzegające przed paleniem, jak i jednolite opakowania w Australii stanowią kolejną próbę walki z uzależnieniem od nikotyny. Można powiedzieć, że rezultaty są różne w różnych krajach. W niektórych notuje się większy spadek osób sięgających po papierosy, w innych mniejszy. Ale to co udało się z całą pewnością osiągnąć do tej pory, to wyeliminowanie dymu papierosowego z przestrzeni publicznej i praktyczne unikanie tzw. biernego palenia.

Najszerzej komentowane w Polsce są argumenty gospodarcze – czy nowa dyrektywa tytoniowa w zaproponowanym przez Komisję kształcie może być niebezpieczna dla Polski? Czy istnieje realne zagrożenie dla Polskich plantatorów? Przecież 30% polskiego eksportu produktów rolno-spożywczych to właśnie eksport tytoniu. I co z miejscami pracy? Chociażby w dużych zakładach Philipa Morrisa w Krakowie zatrudnionych jest 1300 osób. Czy nie dojdzie do tego, że firmy będą przenosić produkcję poza Unię Europejską, gdzie nie będą obowiązywać ich takie przepisy?

BS: Rzeczywiście, rynek plantatorów, producentów tytoniu w Polsce jest duży. Główna obawa producentów dotyczy wyeliminowania dodatków – do produkowanego w Polsce tytoniu dodawany jest cukier. Zachodziła więc obawa, że jeżeli się go wyeliminuje, to produkt stanie się bezwartościowy. Ale te obawy są trochę przesadzone, ponieważ Komisja dopuszcza technologiczne dodatki w produkcji tytoniu, a cukier nie jest traktowany jako dodatek smakowy, lecz technologiczny właśnie. Rzeczywiście biorąc pod uwagę ilość produkcji tych papierosów, które wskazane zostały przez Komisję do wyeliminowania – czyli mentole i tzw. slimy, to rzeczywiście uderza w tradycyjnych producentów, sprzedawców, którzy mają olbrzymi udział w rynku polskim. Przeciwnicy mówią: „No dobrze, ale ci co palą w takim razie przestawią się na inne”. Z kolei zwolennicy odrzucenia tego zakazu mówią: „No dobrze, ale rynek zostanie zalany podróbkami spoza granic Polski, spoza granic Europy, w których mogą być jeszcze bardziej szkodliwe substancje”.

No więc jest to pewien problem, który na poziomie Parlamentu Europejskiego będzie na pewno trudno wygrać. Atmosfera jednak sprzyja przyjęciu dyrektywy, poprze ją w mojej ocenie 80% czy 90% eurodeputowanych. Być może decyzja będzie inna na poziomie Rady Europejskiej, ponieważ państwa członkowskie będą musiały wziąć pod uwagę również skutki gospodarcze podejmowanych decyzji. Być może właśnie na tym poziomie uda się uzgodnić w tej sprawie lepszy kompromis, który dopuszczał będzie możliwość produkowania cienkich papierosów.

Pamiętają Państwo żarty o tym, że Bruksela dyktuje obywatelom krzywiznę ogórka czy prawidłowy kształt banana. Jeżeli się jeszcze wpisze do tego grubość papierosa, to rzeczywiście przeciwnicy UE będą przedstawiać to jako daleko idącą ingerencję w przepisy wolnościowe.

Czy to nie jest tak, że im więcej obostrzeń, tym większa pokusa?

BS: Nie, bo do papierosów przyciąga ładne opakowanie, lekki smak, miłe wrażenie, że pali się elegancki, cienki papieros, który jest mniej szkodliwy. Jeżeli wszystkie te formy usunąć, może się okazać, że ci, którzy będą chcieli palić, będą musieli skonfrontować się wyłącznie z papierosem, którego zarówno smak, jak i zapach – powiedzmy sobie szczerze – nie jest zbyt zachęcający

Gaz%20200x200

Poseł Bogusław Sonik pyta Komisję Europejską o ankietę dot. gazu łupkowego

Gaz łupkowy

Poseł Bogusław Sonik wraz z Posłem Bogdanem Marcinkiewiczem skierowali zapytanie do Komisji Europejskiej ws. treści zawartych w ankiecie rozpoczynającej konsultacje społeczne dot. gazu łupkowego w Europie (więcej na temat konsultacji znajdą Państwo tutaj).

Posłowie Sonik i Marcinkiewicz w interpelacji do Komisji Europejskiej wspólnie wyrażają ogromne zaniepokojenie metodą formułowania pytań w ankiecie. Zdaniem Posłów nie spełniają one kryteriów obiektywizmu i rzetelności, które powinny być podstawowym elementem badania opinii publicznej.

Zdaniem Posła Sonika Pozycjonowanie gazu łupkowego, który jest przecież normalnym gazem, tylko wydobywany inną metoda, jako paliwa niekonwencjonalnego oraz stwierdzenie " mimo wszystko" od razu nastawia respondenta negatywnie lub co najmniej kreuje postawę podejrzliwości. Lista potencjalnych "wyzwań" zawiera 18 punktów, a lista korzyści jedynie 11. Ponadto lista "wyzwań" zawiera sztuczne powtórzenia dot. tych samych aspektów, co sugeruje tendencyjność oraz może wpływać na odpowiedzi i kreować negatywny klimat wokół eksploatowania gazu łupkowego w Europie.

Europosłowie pytają także dlaczego ankieta została skonstruowana w taki sposób? Zostało zadane także pytanie personalne tj. kto odpowiada za merytoryczną treść i techniczną formę elektronicznego kwestionariusza, a także co Komisja zamierza uczynić w obecnej sytuacji i jak skorygować  powstały mechanizm by wyniki konsultacji były obiektywne.

Ankietę w języku polskim znajdą Państwo tutaj

Konsultacje potrwają do 23 marca 2013 roku. W pierwszej połowie 2013 r. KE chce również przeprowadzić otwarte spotkania konsultacyjne.Prowadzone przez internet konsultacje społeczne mają dotyczyć  rozwoju w Europie niekonwencjonalnych paliw kopalnych, takich jak gaz łupkowy. W przyszłym roku ma mieć miejsce formalny proces konsultacji, który obejmie m.in. regularne spotkania z państwami członkowskimi Więcej o gazie lupkowym znajdą Państwo tu.  

Spotkanie z uczestnikami Akademii Samorządu

Piątek, godz. 17.00

Już w najbliższy piątek, 16 listopada o godzinie 17.00 Poseł Bogusław Sonik będzie gościem specjalnym pierwszego tegorocznego spotkania w ramach Akademii Samorządu. Sonik przedstawi bieżące aspekty swojej działalności oraz odpowie na pytania publiczności - uczestników Akademii. Dzięki temu młodzi ludzie będą mogli zapoznać się z kulisami świata polityki, a przez to aktywnie współdecydować o swoim losie.

Spotkanie odbędzie się w sali plenarnej Sejmiku Województwa Małopolskiego, przy ul. Racławickiej 56.

Projekt realizowany jest pod patronatem Samorządu Województwa Małopolskiego i Instytutu Łukasiewicza.

1.10.2012 "Głos Wolnej Europy" w Radiu Kraków

Zapraszamy!

Prezes Radia Kraków, Marcin Pulit oraz Bogusław Sonik, Przewodniczący Stowarzyszenia Maj77 zapraszają na wystawę pt. "Głos Wolnej Europy", która odbędzie się w najbliższy poniedziałek 1. października br. o godzinie 11.00 w budynku Radia Kraków przy al. Słowackiego 22 w Krakowie.

Gościem honorowym otwarcia będzie Pani Barbara Nawratowicz, przez lata związana z Radiem Wolna Europa, a także Pan Andrzej Mietkowski - w latach 80. paryski korespondent Wolnej Europy, po 1989 r. szef warszawskiego biura RWE.

Ekspozycja, przygotowana w ramach obchodów 60. rocznicy inauguracji Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa przedstawia na 20. planszach najważniejsze fakty z dziejów Rozgłośni. Ukazuje też w jaki sposób składały się one na fenomen środowiska nie tylko informującego i interpretującego przejawy antytotalitarnego oporu w kraju, lecz także aktywnie go kształtującego i wspomagającego.

Wystawa skomponowana została z materiału tekstowego (w postaci fragmentów m.in. z relacji wspomnieniowych pracowników radia i jego słuchaczy, dokumentów, korespondencji) oraz ikonograficznego (wykorzystane zostały zarówno zdjęcia – związane bezpośrednio z RWE bądź z wydarzeniami, które były nagłaśniane na jego falach – jak i np. materiały propagandowe). Na wystawie zaprezentowany zostanie również ponad dwudziestominutowy wybór materiałów dźwiękowych z archiwów RWE.

Wystawa przygotowana została przez Ośrodek KARTA z inicjatywy Senatu RP i sfinansowana przez Orange. Organizatorami ekspozycji w Krakowie są Radio Kraków oraz Stowarzyszenie Maj77.

Archiwa RWE są także dostępne do odsłuchiwania na stronie wolnaeuropa.polskieradio.pl

M%c5%82odzi%20dla%20krakowa

Młodzież wybrała 18. cudów Krakowa

Konkurs pod patronatem Posła Sonika

Dziś wręczenie nagród w konkursie "18. cudów Krakowa według Młodzieży", organizowanym przez grupę "Młodzi dla Krakowa" oraz Dom Kultury Podgórze. Laureaci wraz z opiekunem wyjadą na zaproszenie Posła Sonika do Parlamentu Europejskiego do Brukseli.

Konkurs organizowany był w dwóch kategoriach, dziennikarskiej i fotograficznej, w obu młodzi ludzie wybierali najpiękniejsze miejsca w każdej z osiemnastu krakowskich Dzielnic. Wśród nich znalazły się m.in. Plac Szczepański, Ogród Botaniczny, Pałacyk i posiadłość rodziny Fischerów w Bronowicach Wielkich, Kopiec Marszałka Piłsudskiego czy Dworek Potockich na Olszy.

Wyniki konkursu dostępne są tutaj

Laureatom serdecznie gratulujemy!

Pm4_7984

Jubileusz 35-lecia Studenckiego Komitetu Solidarności.

"Honoris gratia" dla Studenckiego Komitetu Solidarności

W sobotę 26. maja w krakowskim Klubie pod Jaszczurami spotkali się działacze antykomunistycznej opozycji, którzy 35. lat temu tworzyli Studencki Komitet Solidarności. Organizatorem głównego punktu obchodów rocznicowych było Stowarzyszenie Maj'77, które jako sukcesor SKS-u, odebrało odznakę "Honoris Gratia" za zasługi dla Krakowa i jego mieszkańców, przyznaną przez Prezydenta Miasta Krakowa, prof. Jacka Majchrowskiego.

- To pierwszy przypadek odznaczenia organizacji wirtualnej. Wtedy byliśmy nielegalni, nie mogliśmy się zarejestrować, a potem powstało Niezależne Zrzeszenie Studentów i uznaliśmy, że to oni przejęli pałeczkę - powiedział Bogusław Sonik, jeden z współzałożycieli Studenckiego Komitetu Solidarności.

Sobotnie spotkanie było okazją do odświeżenia wspomnień, przypomnienia tamtych czasów młodszemu pokoleniu, które nie może ich pamiętać. Był to główny punkt majowych obchodów 35. rocznicy powstania Studenckiego Komitetu Solidarności.

Zapraszamy do obejrzenia filmowej relacji z tego wydarzenia.